... D8 FACTORY: #supermotogirl - bo kobiety wcale nie jeżdżą jak baby!

#supermotogirl - bo kobiety wcale nie jeżdżą jak baby!

00:25

Jedną z kategorii na tym blogu jest cykl #SuperMotoGirl. Nie chcę wywoływać wojny płci. Nie interesują mnie przepychanki na linii szownista - feministka. Chcę walczyć z przekonaniem, że jedynym motorem, jaki powinna obsługiwać kobieta, jest pralka. Chcę uświadomić kobiety, z czego wynika to nieuczciwe traktowanie i pokazać im, że fajnie jest wiedzieć więcej.



Ile razy spotkałaś się z powiedzeniem "jeździ(sz) jak baba"? Co to w ogóle znaczy? Czyżby mężczyźni nie popełniali błędów? Czy oni zawsze świetnie i lepiej radzą sobie za kierownicą? Co takiego robią kobiety, że przyczepiono im taką łatkę? Czy da się zmienić zapatrywanie na ten temat? Czy poruszanie tak drażliwej kwestii może skończyć się dobrze?

Meduza na desce rozdzielczej
Od dłuższego czasu mój S. i ja planujemy rozpoczęcie działalności, bezpośrednio związanej z motoryzacją. Jest to gałąź gospodarki z jakiegoś powodu zdominowana przez pierwiastek męski. Po dłuższym badaniu rynku uznaliśmy, że ciekawie, rozwojowo i dobrze by było otworzyć się na potrzeby płci pięknej. My, kobiety, nie mamy lekko. Myślę, że często same jesteśmy sobie winne.


Jeździć jak baba
W moim odczuciu w tym pojęciu zamknięta jest cała nasza ignorancja. Dokładnie tak: ignorancja. To nie jest tak, że kobieta nie może być świetnym kierowcą czy fachowcem w dziedzinie motoryzacji. Mówi się, że niektórzy ludzie mają pewne predyspozycje lub też są ich pozbawieni. A ja wychodzę z założenia, że trening czyni mistrza. Gdybyśmy tylko chciały, mogłybyśmy góry przenosić! Nie takie wyczyny mamy w swojej babskiej karierze! Problem tkwi w tym, że najwyraźniej nie chcemy. A potem strzelamy focha z przytupem, kiedy ktoś śmie nam wytknąć: "Kobieto, jeździsz jak baba! Do garów, a nie za kierownicę!".

Obalić stereotyp
Na pewno byłoby łatwiej walczyć z krzywdzącym przekonaniem opinii publicznej, gdyby główne zainteresowane (tu: kobiety) same w siebie uwierzyły. Tymczasem moja próba poruszenia tematu wywołała burzliwą dyskusję (już niedługo dokładne case study, które pokaże, o czym mówię). Moje stanowisko zostało ugruntowane: piękniejsza część gatunku ludzkiego, ta bardziej zbuntowana, to ta, która ma najwięcej wątpliwości. Jeśli sama nie uwierzysz, że możesz więcej, a co najwyżej będziesz karmić się pustymi frazesami, to nikt inny również Ci nie uwierzy.

Koncepcja SuperMotoGirl
Założenie jest proste: na blogu będzie seria artykułów, powstanie grupa na Facebooku, a z czasem kanał na YouTube. Całość jest dedykowana kobietom i ma pełnić funkcję edukacyjną. Treści są skierowane do Pań, które zamierzają jeździć oraz już jeżdżą. Zakres tematów obejmuje kulturę zachowania na drodze, zachowanie w sytuacjach ekstremalnych, zagadnienia techniczne, związane z eksploatacją oraz konserwacją auta, tips&tricks w temacie rozmów z Panem Mechanikiem, doradztwo oraz recenzowanie konkretnych modeli aut, mające na celu ułatwienie podjęcie decyzji zakupowej, ewentualnie rozwianie jakichkolwiek wątpliwości.
Brzmi interesująco? Według mnie, owszem.
Jeśli jesteś lub zamierzasz być świadomym użytkownikiem drogi, który nie stwarza zagrożenia dla siebie oraz innych osób w swoim otoczeniu, to taka wiedza nigdy nie wyda Ci się zbędna. Jestem po kursie prawa jazdy, mam dwie kategorie, kategorię B zdałam za drugim razem. Z czasem i doświadczeniem okazało się, że o wielu rzeczach nie wiem, wielu informacji mi nie przekazano, pewnych kwestii nie omówiono ani nie wyjaśniono. Jako tako poznałam kodeks drogowy, bez większych błędów zaliczyłam trasę egzaminacyjną i dostałam prawko. A jak było u Ciebie? Wiesz już wszystko?

Będę miała sporo pytań
Co jakiś czas na moim profilu na Facebooku umieszczę jedno pytanie, ściśle związane z SuperMotoGirl. Zależy mi na poznaniu Twojej opinii. Chciałabym udzielać tylko wartościowych odpowiedzi, ale żeby tak było, muszę znać Twoje stanowisko w wielu kwestiach. Pomożesz?
Pierwsze pytanie już się pojawiło - serdecznie zachęcam do udzielenia odpowiedzi!

You Might Also Like

0 komentarze