... D8 FACTORY: Czy Tobie też Facebook tnie zasięgi? Kilka trików jak obejść nowy algorytm, cz. 1

Czy Tobie też Facebook tnie zasięgi? Kilka trików jak obejść nowy algorytm, cz. 1

01:31

Z uporem maniaka publikujesz na Facebooku zajawki o nowych postach. Wrzucasz link na fanpage, udostępniasz na profilu prywatnym, żebrzesz o lajki u znajomych. Mimo wszystko, Pan Facebook bezceremonialnie tnie zasięgi. O co chodzi?


Zasięg organiczny jest darmowy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to [podobno] chodzi o pieniądze. Skoro tradycyjne metody zawodzą, większość rozważa sięgnięcie po cięższą artylerię w postaci płatnych reklam.

Czy to dobry kierunek działań?
Na pewno niezły tok rozumowania. Niemniej wydanie milionów monet nie gwarantuje uzyskania pożądanego efektu, bez względu na zainwestowaną kwotę.
Po pierwsze dlatego, że masz naprawdę dużą konkurencję. Tylko w pierwszej połowie 2016 roku Facebook odnotował liczbę 1,645 mln użytkowników (tak, dobrze widzisz - tę liczbę odczytuje się w bilionach), z czego 50 milionów to strony małych biznesów.  O uwagę potencjalnych klientów rywalizuje blisko 2,5 miliona reklamodawców. Nie ma lekko, nie sądzisz?

Co na to Pan Facebook?
Stanowisko Facebooka w tym temacie pozostaje niezmienne.

News Feed jest zaprojektowany w taki sposób, żeby  każdej osobie na Facebooku wyświetlać treści najbardziej dla niej istotne.

Co, w dużym skrócie, może oznaczać, że Twoje treści będą miały mniejszy wskaźnik wyświetleń. Nie dlatego, że przestały być ciekawe czy wartościowe. Po prostu Twoi fani, za których do tej pory dzielnie oraz zwycięsko przelewałaś krew, pot i łzy, mają również inne zainteresowania, z którymi walczysz o palmę pierwszeństwa.

Powstaje pytanie: jak żyć?
To, że dotychczasowa strategia ssie, już wiesz. Zmienił się algorytm, trzeba iść z duchem czasu. Duch czasu z kolei oznacza, że pora przestać demonizować płatne reklamy i na poważnie rozważyć włączenie ich w plan działania. Ale to nie wszystko…

Odczarujmy nowy algorytm Facebooka
Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego stream na Facebooku nazywa się News Feed? Czy dlatego, że wrzucasz tam zajawki o nowościach, które u Ciebie nastąpiły? No… Wybacz… Nie sądzę.
Odpowiedź jest nieco bardziej sensowna/oczywista/logiczna (niepotrzebne skreślić).

Pan FB chce być źródłem informacji w czasie rzeczywistym.
Z tego też powodu wspiera działania wydawców newsowych. Bez względu na ilość wrzuconych postów, ich dzienny wskaźnik widoczności ma się nieźle. U Ciebie nie jest tak kolorowo (wierz mi na słowo). Im więcej postów opublikujesz, tym bardziej utnie Ci zasięgi. Analogicznie spada również zaangażowanie fanów. Jeśli zatem reprezentujesz firmę, która zajmuje się niesieniem newsów w świat to pozostaje mi pogratulować - prawdopodobnie całkiem nieźle widać Cię na Facebooku!
Domyślam się jednak, że nie ma tak dobrze. Spróbujmy temu zaradzić.

Zasada nr 1

Publikuj mniej, ale zachowaj jakość.

Nie zawalaj swojego feedu treściami, które niczego nie wnoszą. Myślę, że jesteś w stanie obiektywnie to ocenić. Znasz swoją publiczność; mniej więcej wiesz, czego oczekuje i co lubi. Daj im to!
Może warto rozważyć harmonogram postów na Facebooku?

Zasada nr 2

Masz dostęp do chwilowo nieznanego newsa? Run, Forest, run i publikuj go jako pierwsza!

O ile ma to związek z tematyką Twojej strony i jest spójne z marką osobistą. Opublikowanie hot newsa zanim zrobią to wielcy, znani i szanowani daje Ci realną szansę na uzyskanie niezłego zasięgu (przynajmniej dla tego jednego postu).
To samo dotyczy zgrabnego wplatania bieżących trendów w strukturę własnego contentu. Tylko popatrz, ile marek bazuje na fenomenie Pokemon Go. Pitu pitu o Pika Pika, a między wierszami reklama własnego produktu.
Hot news to nie tylko informacja o tym, że Maciuś rzucił Agatkę. To również nawiązanie do tego, co aktualnie jest na czasie.

Pan FB uważa, że czas, który fan poświęci na wzdychanie do Twojego postu, jest wyznacznikiem preferencji użytkownika.
Wspominałam już, że konkurencja jest duża, a Twoi fani mają różne zainteresowania? Owszem, kilka akapitów wyżej.

Zasada nr 3

To, ile atencji poświęci Ci Twój czytelnik, jest miarodajnym wskaźnikiem, czy dana treść zasługuje na lepszą widoczność.

Facebook patrzy i ocenia. Jeśli publiczność reaguje na post (lajkuje, komentuje, udostępnia, klika w odnośnik i poświęca chwilę na zapoznanie się z treścią), to znaczy, że warto pokazać go większej ilości osób, a zabawę w ucinanie zasięgu zostawić dla słabszego contentu.  Czas przeznaczony na zapoznanie się z Twoją twórczością ma kluczowe znaczenie.
To jak teraz przekonać ludzi, żeby dali feedback i podarowali Ci kilkadziesiąt sekund swojego życia?
Możesz poprosić i uskuteczniać żebrolajki.
Możesz stosować chwyty, wymuszające zaangażowanie (np. kazać fanom wybierać pomiędzy obrazkiem A lub B, czy też pozwolić im otagować jakąś fotografię, wokół której zbudujesz jakąś historyjkę). Pamiętaj tylko, że takie zabiegi powinny stanowić zaledwie niewielką część Twojej całej aktywności.
Przede wszystkim jednak nie możesz oszukiwać swoich czytelników. Nie sztuką jest wymyślić czy też wygenerować chwytliwy tytuł dla słabej treści. Sztuką jest spełnić oczekiwania, które ten tytuł naturalnie wzbudzi. Jeśli nie podołasz, czytelnik poczuje się wpuszczony w maliny. Pan Facebook odkrył nieczyste zagrania marketerów. Na pewno pamiętasz krótką ankietę, w której wybierałaś, jakie posty chętniej widziałabyś na swoim wallu. To był moment, w którym realnie wpłynęłaś na cięcie czyjegoś zasięgu. Cóż, życie.

Pan Facebook stawia na różnorodność
Jeśli publikujesz wartościowe, interesujące, ponadczasowe i rozwojowe treści to nowa aktualizacja Facebooka Ci nie zaszkodzi. Ludzie lubią czytać artykuły od różnych twórców, dlatego FB przyjął, że nie będzie wyświetlał treści z tego samego źródła post pod postem. No chyba, że czytelnicy uważają je za istotne. Jeśli dajesz dużo dobrego to właśnie wygrałaś algorytmowy los na loterii.

Zasada nr 4

Dbaj o wysoką jakość oraz wartość publikowanych treści.

Pan Facebook lubi ruchome obrazki
Najlepiej takie z dźwiękiem, opowiadające jakąś historię. Tak, mowa o formacie video. W samym tylko styczniu bieżącego roku Facebook odnotował - uwaga - 100 milionów godzin czasu wyświetleń video.

Zasada nr 5

Otwórz się na nowe formy przekazu.

Nie mówię tutaj nawet o klasycznym video. Facebook popularność tego formatu oceniał po tym, ile osób odtworzyło dany film, czy wyciszano dźwięk oraz [no jasne] ile czasu mu poświęcono. I tak sobie doszli do wniosku, że ludzie to w sumie lubią czas rzeczywisty. Tak powstały lajfy (ang. live), a reakcja i zaangażowanie fanów przerosły najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że

ludzie spędzają średnio trzykrotnie więcej czasu na oglądaniu Facebook Live Videos niż na oglądaniu filmów, które są już, nomen omen, martwe.

Od marca br. Facebook uznaje swoje live videos za nowy typ contentu.
Może warto rozważyć jakieś Q&A w wersji live? Masz sporo możliwości na wykorzystanie tego potencjału. Ogranicza Cię jedynie Twoja wyobraźnia.

Zainspirowane tekstem Neila Patela.
Pssst! To KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ, ale będzie jeszcze druga, wiesz? Zanim to jednak nastąpi to może zrobisz mi dobrze i razem obejdziemy algorytm Facebooka? Lajki, szery i komentarze mile widziane!

You Might Also Like

0 komentarze