... D8 FACTORY: CASE STUDY: dlaczego szczerość nie zawsze popłaca

CASE STUDY: dlaczego szczerość nie zawsze popłaca

02:40

Nawet w środowisku osób, parających się na co dzień marketingiem, należy nie szczędzić marketingowych tricków. Jeśli wierzysz w moc szczerości i chlubisz się wiarygodnością to weź poprawkę na sposób, w jaki to przedstawisz. Przykładowo: konstruktywna krytyka nadal jest krytyką i wbrew pozorom nikt jej nie lubi.


Jakiś czas temu w facebookowej grupie Uli Phelep (Biznes, blogowanie i marketing dla kreatywnych kobiet) zadałam pytanie, czy mój pomysł na działalność online ma potencjał. Członkowie grupy słyną z trafnych, merytorycznych, obiektywnych oraz pomocnych uwag. Byłam przekonana, że dostanę feedback z konstruktywną opinią. Zależało mi na względnie fachowej ocenie sytuacji, zwłaszcza, że mój "produkt" dedykuję kobietom, a to one stanowią lwią część społeczności grupy.

Zainteresowanie postem przerosło moje oczekiwania
Zawiodłam się natomiast w jednej podstawowej kwestii. Wydawało mi się bowiem, że nazwa grupy do czegoś zobowiązuje.
Raz, że każda z nas ma świadomość braków w swojej wiedzy i traktuje tę grupę jako źródło przydatnych informacji. Wynikałoby z tego, że chcemy się uczyć i rozwijać, co jest pozytywne.
Dwa, że uważamy siebie za rozwinięte, pojętne i kreatywne jednostki, myślące ponad podziałami. To z kolei oznaczałoby, że żadne pytanie nie zostanie uznane za głupie/niewłaściwe/nie na miejscu.
Trzy, że praktycznie każda z nas reprezentuje na tyle rozwinięty poziom inteligencji emocjonalnej oraz umiejętności interpersonalne, by bez problemu zrozumieć intencje swojego rozmówcy, ewentualnie kulturalnie dopytać.

Kiedy emocje biorą górę…
…te wszystkie "raz, dwa i trzy" przestają mieć znaczenie. W znakomitej większości obiektywną ocenę mojego projektu przysłoniło kierowanie się emocjami. Zostałam do tego stopnia źle zrozumiana, że zarzucono mi brak umiejętnego precyzowania myśli i zasugerowano zatrudnienie specjalisty od komunikacji.
Nie powinnam się dziwić. Temat jest drażliwy.


To, co widzisz w różowym prostokącie, zdominowało dyskusję. Celowo wypunktowałam wszystkie kwestie, nie chcąc tworzyć z nich jednej całości. Uznałam, że o ile te zagadnienia się łączą i mogą z siebie wynikać, o tyle nie stanowią prawdy ostatecznej. Mówiąc inaczej: owszem, na drogach dzieje się źle i mają w tym swój udział kobiety (trudno, żeby nie miały, skoro są kierowcami), a wynika to z faktu, że nie zawsze ich wiedza w danym temacie jest kompletna. Kobiety-kierowcy nie są złymi kierowcami, bo nie mają penisów między nogami! W tej materii to, co tam mają, nie ma najmniejszego(!) znaczenia. Odniosłam się do płci, ponieważ to do kobiet właśnie chciałam skierować mój produkt!

Jak zostałam zrozumiana




To tak apropos dedykowania produktu kobietom ;) Nie wymieniłam mężczyzn ;)
Jak kobiety rozumieją marketing
Nie mogę powiedzieć, że wszystkie. Nie chcę znowu zostać posądzona o szufladkowanie czy ocenianie ogółu po wypowiedzi zaledwie kilku jednostek. Niemniej dostałam jasne wskazówki, ocenę zostawiam Tobie do indywidualnego rozpatrzenia.






Przeraża mnie tylko, że jeśli faktycznie może być tak, jak sugerują moje rozmówczynie, to wyjątkowo naiwne z nas istoty, podatne na nieskomplikowaną manipulację (przyznaj się: nadal kupujesz kobiece jednorazowe maszynki do golenia, chociaż niczym nie różnią się od tych męskich, a są wręcz droższe i mniej wytrzymałe?).

Lekcja na całe życie
Z tej długiej i burzliwej dyskusji wyciągnęłam bardzo ważny wniosek.
Marketing dla kobiet opiera się na emocjach. Zapewne nie odkryłam niczego nowego, ale nauczyłam się tego na własnym przykładzie.
Żadna firma nie powie mi wprost, że jestem leniwą grubą babą, która swoją nadwagę tłumaczy genami. Oni mi powiedzą, że rozumieją moją trudną sytuację i mają na to złoty środek. Nikt mi nie powie, że jestem symbolem frajera bez perspektyw, który nie umie znaleźć sensu życia. Oni mi powiedzą "Jesteś zwycięzcą" i zaoferują pakiet szkoleń w okazjonalnej cenie, na preferencyjnych warunkach.
Czy to znowu oznacza, że kobiety dają się na wszystko nabierać, a mężczyźni nie?
Nie, to nie oznacza, że mężczyźni nie są naiwni.
To jedynie oznacza, że kobiety w wielu przypadkach same dbają o podtrzymywanie stereotypów, dając emocjom wziąć górę nad zdrowym rozsądkiem.
To pokazuje, jak bogata wewnętrznie natura zaślepia trzeźwy osąd prostej sytuacji.
To pokazuje, jakich mechanizmów używać, jeśli chce się coś sprzedać kobiecie.
Nie jestem szowinistką. Moje poglądy nie są seksistowskie. Niemniej od zarania dziejów mówi się, że facet ma myślenie czarno-białe i użytkowe. Albo coś mu się przyda do konkretnego celu, albo nie zawraca tym sobie głowy.

Nie tylko złe opinie
Dla równowagi dowód na to, że niektóre z nas nie kierują się stereotypami, którymi tak bardzo gardzimy i potrafią zobaczyć więcej.



Najważniejsze wnioski
Pięknie podsumowała to jedna z Pań.


Drugi wniosek nasuwa się sam: kanał ruszy, program zostanie zrealizowany, mam szansę na sukces.

You Might Also Like

0 komentarze