... D8 FACTORY: Bullet Journal FAQ

Bullet Journal FAQ

20:08

W pierwszym poście o bullet journalingu sypnęłam teorią. Patrząc bardzo obiektywnie, nie wniosłam nic nowego do tematu (chyba, że nigdy nie słyszałaś o BuJo; w takim przypadku wszystko jest nowe). Tym razem stawiam na praktykę i poruszam kwestie, o których sama chciałabym przeczytać.

co warto wiedzieć o bujo

Pozwoliłam sobie zrobić małe FAQ. Są to pytania, które zadawałam sobie w trakcie tworzenia własnego organizera (należałoby dodać, że nadal nie skończyłam).

1. Czy potrzebny jest specjalny notes?
Nie. Równie dobrze możesz notować w zwykłym zeszycie. Jedno, co mogę polecić, to sztywna okładka, przez wzgląd na fakt, że Twój notatnik z założenia ma być z Tobą wszędzie, więc łatwo mógłby ulec zniszczeniu.
Jednocześnie najwięcej użytkowniczek BuJo korzysta z notesów Leuchtturm 1917, z kropkami w środku. Wynika to z faktu, że [teoretycznie] kropki są wygodniejsze przy tworzeniu ilustracji, tabelek oraz innych "zapychaczy".
W Polsce sporo dziewczyn korzysta również z notesów Moleskine oraz Memo Book. Te ostatnie są chwalone za wzornictwo, wykonanie i, przede wszystkim, cenę. Są również dostępne w wersji w kropki.

2. Czy każdy Bullet Journal musi być kolorowy?
Absolutnie NIE

   W mojej opinii BuJo dzielą się na 3 kategorie:
Ø  minimalistyczne (ja taki prowadzę)
Ø  hiperbolistyczne (takich chyba jest najwięcej, to te kolorowe)
Ø zarobkowe (niektóre dziewczyny nieźle na tym zarabiają; te zawsze będą wybitnie kolorowe i artystyczne)

3. To jaki powinien być dobrze zrobiony Bullet Journal?
To jedna z tych odpowiedzi, których nie lubię, ale zawiera w sobie cały sens i logikę: ma być TWÓJ. Ideą BJ jest to, że sama go sobie projektujesz od deski do deski, dostosowując zawartość do własnych potrzeb. Rzadko jest tak, żeby wszystkie stworzone przez Ciebie layouty od razu spełniły oczekiwania, stąd bardzo wiele użytkowniczek nadal eksperymentuje. Najważniejsze, co musisz wiedzieć, to to, że nie ma czegoś takiego jak "zły" Bullet Journal. Może być mało funkcjonalny, ale na pewno nie zły - czyli nic, czego nie dałoby się naprawić z nadejściem nowego miesiąca.

4. Co to znaczy, że ktoś zarabia na bullet journalingu?
To znaczy, że BuJo w pewnym momencie stał się po prostu modny. Są blogerki, które piszą całe posty o stworzonych przez siebie kolekcjach, zaznaczając jakich produktów do tego użyły. Dodatkowo zyskują sporo wejść na stronę. To wszystko składa się na umowy barterowe, płatne reklamy, posty sponsorowane, linki afiliacyjne…

5. O jakich kolekcjach jest mowa?
O tym chcę napisać osobny post. Na tę chwilę podtrzymuję to, co napisałam w pierwszym poście: w Bullet Journalu może być wszystko(!) - dosłownie, literalnie wszystko. I znowu brak konkretów, co? Spokojnie, nadrobię. Będzie dużo zdjęć i komentarzy. A jeśli cierpliwość nie jest Twoją mocną stroną to zarejestruj się na Pintereście i zrób mały research.

6. To jak najlepiej zacząć?
Jeśli lubisz ładne rzeczy to kup sobie ładny notes. Spotkałam się z opinią, że w takim jest przyjemniej robić plany, które potem z równie dużą przyjemnością chce się realizować.
Format notesu zależy od Ciebie. Ja preferuję A5 (jak zeszyt szkolny), ponieważ mieści mi się do każdej torebki. Są jednak dziewczyny, które wolą B5 (większy od A5, ale mniejszy od A4), bo łatwiej im rozplanować ułożenie. Najmniej popularnym, ale również używanym formatem jest A6 (dla mnie za mały).

   Dalej…
Ø  na osobnej kartce wypisz, co powinno się znaleźć w Twoim notesie, żebyś miała poczucie kontroli (przykładowo: to do list, lista urodzinowa, future log, books to read itd.); zakładam, że masz różne listy na różnych kartkach, zbierz je do kupy, będą stanowić zawartość Twojego Bullet Journala
Ø  jeśli masz już notes to warto rozplanować ułożenie zawartości przy użyciu karteczek post it (zdjęcie poniżej, to akurat z mojego BuJo; przy okazji widać, jak wyglądają kropki w środku)


  Ø  przejrzyj kolekcje (najlepiej te, które umieszczę w następnym poście) i zainspiruj się
Ø  znajdź czas na zrobienie swojego BuJo

7. Serio… Musi być kolorowo?
Tak, wiem. Mówię o inspirowaniu się kolorowymi kolekcjami, więc można to tak odebrać. Powtórzę: nie, nie musi. Nie musisz pisać wymyślnymi czcionkami, ozdabiać niezliczoną ilością doodles i zostać nową największą fanką zestawów cienkopisów różnych firm. Nie dla każdego pstrokate BuJo będzie funkcjonalne. Poza tym takie ozdabianie kosztuje sporo czasu, trzeba się z tym liczyć.

8. A dla tych, którzy nie chcą pstrokato?
Polecam grupę Minimalist Bullet Journals. Ludzie wrzucają tam zdjęcia swoich dzienników, w których zawierają tylko to, co faktycznie ma im pomóc zaplanować działanie i kolejne kroki w realizacji różnych planów. Czasami można się zdziwić, widząc, co ludzie muszą sobie zapisać, żeby później to zrobić, ale nie krytykuję. Papier jest cierpliwy, wszystko przyjmie, a potrzeby bywają różne. W każdym razie… Może być czarno-biało i też będzie zajebiście!

9. Doodles, future log, books to read… Polacy nie gęsi, prawda?
Prawda. Też byłam przeciwniczką używania obcojęzycznej nomenklatury. Zmieniło się to, kiedy usiłowałam zatytułować "Listę rzeczy do zrobienia", "Listę rzeczy do kupienia", albo perełki w stylu "Planowanie miesięczne" czy "Planowanie przyszłościowe". Język polski jest piękny, bogaty i traktowany po macoszemu. Jednocześnie cholernie utrudnia to, co z założenia ma być łatwe. I tak oto została 'To Do List', 'Shopping list', 'Future Log' czy 'Monthly log'. A doodles… Tego nawet nie będę próbowała przetłumaczyć. W każdym razie słownik wyrazów obcych, dotyczących bullet journalingu również napiszę.

10. Kiedy nowe - notabene - najważniejsze i niezbędne, posty o Bullet Journal?
W następną środę, a potem jeszcze w następną. BuJo traktuję jako kategorię coachingową, a o coachingu zamierzam pisać w każdą środę.
No chyba, że będzie duuuuużo głosów [aha, jasne!], nawołujących do szybszej publikacji.

Masz pytania?
O ile nie dotyczą doodles, kolekcji oraz zdjęć zawartości mojego BuJo, możesz śmiało pisać. We wszystkim postaram się pomóc, chociaż nie jestem specjalistką. Nadal zachęcam do dołączenia do odpowiednich grup na Facebooku oraz przekopania platformy Pinterest.

You Might Also Like

0 komentarze