... D8 FACTORY: 7 mitów o blogowaniu, które spędzają Ci sen z powiek

7 mitów o blogowaniu, które spędzają Ci sen z powiek

12:29

Chcesz wnieść blogowanie na wyższy poziom. Jesteś ambitna, lubisz mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, nie interesują Cię półśrodki. Zastanawiasz się, dlaczego niektóre blogerki mają wszystko zrobione ‘on top’ w czasie, kiedy Ty ledwie wyrabiasz z publikacją nowego postu. Jak one to robią? Odpowiedź bywa prostsza niż Ci się wydaje.

fakty i mity o blogowaniu

Urszula Phelep z bloga UP Kreatywny Marketing opublikowała w październiku 2015 post gościnny autorstwa Kamili Chyły z bloga ikimasa.pl pod zacnym tytułem 10 działań, dzięki którym zaczniesz być postrzegany jako profesjonalny bloger. Zachęcam do zapoznania się z tekstem, aczkolwiek już na wstępie przyznaję, że się z nim nie zgadzam – nie w 100%. Postaram się obalić kilka mitów, które na początku Twojej kariery blogerki mogą skutecznie spędzać sen z powiek.

MIT PIERWSZY: Hosting i własna domena dużo kosztują
Po pierwsze: własna domena ładnie wygląda, ale nie musisz jej mieć. Maffashion bardzo długo publikowała na blogu z blogspotem w adresie i nikomu to nie przeszkadzało. Matko jedyna do tej pory z tego korzysta i też sobie radzi.
Jeśli jednak wolisz własny, profesjonalny adres to nie widzę przeszkód. Koszt zakupienia domeny z końcówką .pl w Zenboxie to 12,30 zł. Przez rok nic więcej za to nie płacisz. Po roku kolejna opłata wynosi niecałe 80 zł. Są również inne firmy, które oferują zakup domen, a ich koszt jest porównywalny.
Domenę możesz podpiąć do bloga na Bloggerze, nie kupując dodatkowego hostingu. O tym możesz pomyśleć, kiedy już zaczniesz zarabiać miliony. Na ten moment Twoją twórczość hostinguje Google, za darmo.

MIT DRUGI: Jeśli chcesz być profi, musisz założyć bloga na Wordpressie
Podobno Wordpress daje więcej możliwości niż Blogger. Podobno, bo nie sprawdzałam. Uważam, że Blogger jest rewelacyjną platformą, intuicyjną w obsłudze, dającą wiele możliwości, jeśli się ją dopieści. Natalia z Jest Rudo również tu zaczynała. Jeśli nie masz czasu na naukę HTML-a, czytanie poradników, oglądanie tutoriali ani też pieniędzy na płacenie innym ludziom, Wordpress stworzy więcej problemów niż warto.

MIT TRZECI: Chcesz mieć coś zrobione dobrze, zrób to sama
Ambicja bywa zmorą. Sama chcesz stworzyć szablon, sama chcesz stworzyć logo, sama chcesz robić zdjęcia, sama nauczysz się HTML-a, sama padniesz na nos. Jestem zdania, że skoro są ludzie, którzy opanowali pewne niezbędne dla mnie umiejętności to należy dać im się wykazać. To może, ale nie musi wiązać się z wydatkami. Wiele osób pomaga za przysłowiowe „dziękuję”. Ty musisz wiedzieć, czego chcesz, a wykonanie zostaw komuś, kto zna się na swojej robocie. Poza tym profesjonalne szablony są darmowe (o czym napiszę za kilka dni), a zdjęcia możesz wziąć z banków zdjęć (tak, ich adresy również podam – bardzo dużo adresów!). Ułatwianie sobie pracy nie jest niczym złym. Z czasem, kiedy wpadniesz w rytm, możesz więcej robić sama. Na ten moment nie pozwól, żeby ambicja przerosła możliwości i odbiła się negatywnie na jakości.

MIT CZWARTY: Plan? Jaki plan? Spontaniczność to podstawa
Blog to coś, na co poświęcasz swój czas, swoje myśli, swoją energię. Dajesz coś od siebie, więc naturalnym jest, że z czasem chcesz coś dostać. Chcesz komentarzy, lajków, znajomości, postów sponsorowanych, realnych zarobków. Piszesz od serca i to ma wystarczyć. Cóż, nie wystarczy. Biznesplan bloga nie jest ani kaprysem, ani fanaberią. Dobry plan może pomóc Ci zaoszczędzić czas, pieniądze i sporo nerwów.
Naturalnie, są osoby, które działają bez takich nieformalnych dokumentów i nieźle sobie radzą. Jednak one skutecznie obalają mit piąty. Czyli jaki?

MIT PIĄTY: Treść sama się obroni
Widziałaś, ile jest blogów lifestylowych? Parentingowych? Marketingowych? Rękodzielniczych? Albo widziałaś, ile jest kanałów na YouTube o tematyce gamingowej? Nawet najlepsza treść zginie w bezkresach „Internetów”, jeśli jej komuś nie pokażesz. Dodam: jeśli jej komuś skutecznie, najlepiej wielokrotnie nie pokażesz. Dystrybucja treści nadal stanowi spory problem i nie ma złotego środka. Jest za to sporo przykładów skutecznych kampanii, o czym możesz przeczytać w artykule „30 inspirujących marketingowych case studies” – Tomasz Adamiec poleca.

MIT SZÓSTY: Blogerem może być każdy
To taki mit, nie mit. Uważam, że blogerem może być każdy, ale nie każdy osiągnie taki sukces, o jakim marzy. Tegoroczna Blogowigilia utwierdziła mnie w przekonaniu, że oryginalna osobowość ma ogromne znaczenie. Znasz swój styl, masz konkretne poglądy, nie ulegasz presji, nie przeszkadza Ci towarzystwo ludzi, a przy tym publikujesz treści, które są powszechnie uważane za co najmniej interesujące. Spójrzmy prawdzie w oczy: bloger musi umieć sprzedać swoją osobowość i swoją twórczość. Musi mieć tę osobowość i tworzyć ciekawe rzeczy. Aż nadto często trafiam na blogi, które są nijakie i niczego nie wnoszą. Może dają radość autorowi, ale wiele więcej z tego nie będzie. To jak ze śpiewaniem: każdy może śpiewać, nie każdy może tego słuchać.

MIT SIÓDMY: Znani blogerzy mają Cię w nosie
Zapewne są tacy, którzy faktycznie mają Cię w nosie. Nic straconego. Znakomita większość digital influencerów cieszy się Twoim zainteresowaniem i wchodzeniem w interakcje. Poważnie! Jeśli nie czujesz się gorsza, mniej ważna ani przezroczysta oni na pewno Cię tak nie potraktują. Na Blogowigilii miałam dwa zgoła odmienne doświadczenia. Podeszłam do Natalii z Jest Rudo, którą widziałam po raz pierwszy i po bardzo krótkiej wymianie informacji zostałam przytulona na przywitanie. Podeszłam do Moniki Czaplickiej, której pracę cenię, a ona dała mi do zrozumienia, że nie ma ochoty na rozmowę i nie rozumie, czym się tak ekscytuję. Jesteś blogerką, prawda? Wiesz, że niczym szczególnym nie różnisz się od pozostałych autorów. Pisz komentarze, pisz maile, korzystaj z autorytetów. Kontakt z influencerami to nawiązywanie znajomości i świetna promocja w tym samym momencie.

Zdaję sobie sprawę, że możesz nie podzielać moich opinii. Możesz kochać Wordpressa i nienawidzić Bloggera. Możesz być skromną duszą, unikającą tłumów, a porywającą rzesze fanów w Internecie. Możesz tworzyć fantastyczne treści, które w magiczny sposób rozchodzą się viralowo po sieci. Ale prawda jest taka, że w większości przypadków wygląda to zupełnie inaczej. 

You Might Also Like

0 komentarze